POMOC PSYCHOLOGICZNO-PEDAGOGICZNA




Pozwólcie mi coś robić... PDF Drukuj Email
poniedziałek, 27 kwietnia 2020 19:08

Pozwólcie mi coś robić - tak może powiedzieć prawie każde dziecko. Wykonywanie różnorodnych czynności w codziennym życiu, a także rysowanie, malowanie, lepienie, majsterkowanie staje się obecnie dla wielu milusińskich marzeniem i luksusem. Zjawisko to jest bardzo niepokojące, ponieważ praktyczne działanie i tworzenie nie tylko rozwijają mózg, usprawniają manualnie, ale także bawią, cieszą, rozładowują napięcie emocjonalne, po prostu uszczęśliwiają.

Naturalna aktywność dzieci ulega obecnie coraz większemu ograniczeniu. Powstaje swego rodzaju błędne koło. W szkole ilość godzin dydaktycznych, które można jej poświęcić jest bardzo niewielka. Większość nauczycieli uważa, że dzieci należy przygotować przede wszystkim do testów kompetencji, podczas pisania których muszą wykazać się umiejętnościami ściśle umysłowymi. Bardziej przyda się więc sprawne liczenie, czy poprawne pisanie, niż na przykład malowanie lub lepienie.

Nauczyciele ulegają presji przełożonych i trudno im się dziwić, ponieważ czują się odpowiedzialni za wyniki testów. Coraz rzadziej można więc poświęcić kilka godzin na wykonywanie zabawek z kasztanów i innych materiałów przyrodniczych, szycie, czy rzeźbienie w mydle. Wielka szkoda, bo dzieci zajęcia takie bardzo lubią. Również w klasach starszych jest mało okazji do działalności praktycznej i artystycznej. Jeżeli dzieci uczą się informatyki, to odbywa się to kosztem techniki. Liczba godzin plastyki jest bardzo mała, a przecież na tych lekcjach uczniowie opanowują również wiele wiadomości z zakresu sztuki, więc na tworzenie jest jeszcze mniej czasu.

Nigdy nie zapomnę słynnego powiedzenia pani doktor Gustawy Grabowskiej, pracownika naukowego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Słupsku w moich studenckich czasach. Pani Grabowska, znakomity dydaktyk, często powtarzała: "Pamiętajcie, nie sama głowa chodzi do szkoły." Miała wówczas na myśli dziecięce uczucia. Jej maksyma z czasem nabrała także innego znaczenia. Do szkoły chodzi nie tylko głowa, ale też ręce, nogi i całe ciało, które przecież nie działa bez udziału mózgu, a mózg bez naturalnego działania reszty organizmu też nie funkcjonuje prawidłowo.

Z powodu trendu w oświacie do produkowania "mózgowców" najbardziej cierpią dzieci posiadające predyspozycje i uzdolnienia manualne i artystyczne. Odbiera się im nie tylko ich naturalny sposób uczenia się, ale także możliwość wykazania się umiejętnościami i osiągania szkolnego sukcesu. Obecny trend ma również negatywny wpływ na rozwój społeczny uczniów. Jeżeli mało jest okazji do podejmowania wspólnych wysiłków i wyzwań z innymi dziećmi, to w jaki sposób mogą oni nabywać umiejętność porozumiewania się ze sobą wzajemnie i współpracy?

Sytuacja w domach też często jest w tej dziedzinie nie najlepsza. Wielu rodziców uważa, że dziecko powinno się uczyć, a na inne zajęcia szkoda czasu. Wyręczają je we wszystkim, odbierając radość wspólnej z nimi pracy w ogrodzie, przygotowywania posiłków, czy robienia porządków. Często nam, dorosłym wydaje się, że z dziecięcej pomocy wynika więcej szkody niż pożytku. Wystarczy jednak odrobina cierpliwości i nasza pociecha może się nie tylko wiele nauczyć, ale także razem z nami świetnie bawić.

Jako rodzice możemy też kompensować niedoskonałość szkoły w tej dziedzinie. Pozwólmy naszym dzieciom więcej działać i tworzyć w domu. Pomocne mogą też się okazać odpowiednie koła i sekcje działające w klubach osiedlowych, domach kultury itp. Zajęcia w modelarni, czy uczestnictwo w kole teatralnym nie są wcale mniej istotne niż lekcje angielskiego lub trening piłkarski. Najważniejsze, aby były zgodne z zainteresowaniami i potrzebami dziecka.

Każdemu z nas chyba podoba się życie "Dzieci z Bullerbyn" opisane przez Astrid Lindgren. Bohaterowie tej książki mieli wspaniałe i szczęśliwe dzieciństwo. Mogli nie tylko uczyć się, ale też bawić i uczestniczyć w życiu swoich rodzin i sąsiadów, pomagając dorosłym w wielu czynnościach. Właśnie to i związane z tym przygody i odczucia stanowią treść tej radosnej i porywającej opowieści. Pozwólmy, aby także nasze dzieci mogły mieć tak wspaniałe dzieciństwo. Niech jego treścią nie będzie tylko szkoła. Poza nią mogą także nabywać wielu umiejętności i doświadczeń. Trzeba im tylko na to pozwolić. Trzeba pozwolić im coś robić, cieszyć się z działania i jego efektów.

Zebrała Joanna Łęcka

 
Reranie -przykłady ćwiczeń przygotowujących do wymowy „r” PDF Drukuj Email
poniedziałek, 27 kwietnia 2020 11:10

Głoska „R” to głoska powstała na skutek wibracji przedniej części języka. Pojawia się w wymowie dziecka jako jedna z ostatnich około 5 roku życia, ponieważ wymaga dużej sprawności mięśni języka oraz jego pionizacji, tj. ruchów języka w pionie.  Nie przyspieszajmy wymowy „r”, bo może to wywołać u dziecka wadę wymowy. Później bardzo ciężko jest taką wadę poddać skutecznej terapii, gdyż łatwiej i szybciej daje się wywołać głoskę, której dziecko jeszcze w ogóle nie wymawia, niż korygować głoskę zniekształconą i w tej deformacji utrwaloną. Jeśli rotacyzm przedłuża się i 6-letnie dziecko nadal nie wypowiada „r” lub wypowiada, ale je zniekształca, jest to powód do rozpoczęcia terapii.

 

Przykłady ćwiczeń przygotowujących do wymowy „r”:

  • dotykanie końcem języka na przemian nosa i podbródka;
  • dotykanie językiem górnych zębów od wewnątrz i z zewnątrz;
  • noszenie czubka języka do dziąseł (z artykulacją głoski l);
  • unoszenie czubka języka do dziąseł (z artykulacją głoski d);
  • oblizywanie podniebienia przy otwartych ustach;
  • zmienianie układu języka z wąskiego na szeroki;
  • mlaskanie;
  • unoszenie języka do nosa i wywijanie go na brodę;
  • dynamiczne, szybkie wymawianie: lalalalalallllllllllllll;
  • dynamiczne wymawianie: dddddddddddddtdtdtdddtt .

Polecam filmik, na którym logopeda pokazuje ćwiczenia przygotowujące aparat mowy do prawidłowej artykulacji głoski "R", a także sam przebieg terapii logopedycznej.

https://www.youtube.com/watch?v=EDraMiZB8GI

 

logopeda Agnieszka Majka



 
Skąd się bierze nadpobudliwość ? PDF Drukuj Email
poniedziałek, 20 kwietnia 2020 22:21

Skąd się bierze nadpobudliwość

Czy twoje dziecko ma problemy z utrzymaniem uwagi nad wykonywaną pracą i robi bezmyślne błędy? Ma tendencję do nieodpowiedniego zachowania, np. wybiegania z ławki podczas lekcji, nieczekania na swoją kolej? Traci kontrolę nad emocjami? Bywa agresywne? Jest rozkojarzone, często coś gubi, zapomina o codziennych czynnościach? Być może, przyczyną tych problemów jest AAD (attention deficyt disorder - zespół deficytu uwagi) bądź ADHD (attention deficyt hyperactivity disorder, czyli AAD z nadaktywnością - zespół nadpobudliwości psychoruchowej). Niestety bardzo często rodzice, a nawet odpowiednie instytucje nie potrafią zdiagnozować problemu, a także podjąć skutecznej terapii. Dzieje się tak, ponieważ przyczyna powstawania AAD i ADHD nie jest znana i, mimo prowadzonych rozlicznych badań, źródła medyczne nie są w stanie powiedzieć wiele więcej, poza wskazaniem na jej podłoże genetyczne.

Na szczęście nie pozostajemy zupełnie bezradni wobec problemów z nadpobudliwością i zaburzeniami koncentracji uwagi naszych dzieci. Na wiele pytań w tym zakresie odpowiada nie lekarz, lecz inżynier - dyslektyk: Ronald D. Davis, autor bestsellerowych książek: "Dar dysleksji" oraz "Dar uczenia się". Davis, sam będąc dyslektykiem, dzięki gruntownej obserwacji własnych odczuć i zachowań, zdiagnozował przyczynę zaburzeń uczenia się i koncentracji, czyli dysleksji, dysgrafii, dysortografii, dyskalkulii i nadpobudliwości. Swoje wnioski następnie wykorzystał do opracowania metody, która koryguje problemy związane z dysleksją, stosowane w Davis Dyslexia Correction Center, a jej skuteczność sięga 95%.

Davis stosuje dla określenia tych wszystkich problemów uogólniony termin "dysleksja", ponieważ, wg. jego teorii, wypływają one z jednego źródła. Nie oznacza to jednak oczywiście, że te objawy występują jednocześnie u wszystkich dyslektyków. Wg. Davisa przyczyna zaburzeń uczenia się i koncentracji, czyli dysleksji, tkwi w specyficznym, tzw. niewerbalnym systemie myślenia, jakim dyslektycy się posługują, oraz wynikającej z niego umiejętności wprawiania się w stan dezorientacji.

Świat wirtualny a nadpobudliwość

Dyslektycy mający problemy z czytaniem doświadczają krótkotrwałych stanów dezorientacji. U osób cierpiących na nadpobudliwość i problemy z koncentracją, a także dyskalkulię i dysgrafię, dezorientacja ma nieco inny charakter. Występuje ona jedynie w okresie wczesnodziecięcym, ale ma znaczący wpływ na postrzeganie otoczenia w okresie późniejszym. Osoby myślące obrazami wprawiają się w stan długotrwałej dezorientacji, najczęściej dla rozrywki. Stan ten to nic innego, jak przenoszenie się w świat marzeń i fantazji. Dziecko odkrywa możliwości fascynującej zabawy w stworzonym przez siebie świecie i może to robić już w okresie niemowlęcym.

Dziecko, które spędza dużo czasu w świecie wyobraźni, funkcjonuje wymiennie w dwóch rzeczywistościach. W ten sposób doświadczenia, które zdobywa, pochodzą w dużej części ze świata wirtualnego, w którym nie istnieje konsekwencja, następstwo czy czas. To dziecko dyktuje reguły gry, które podlegają jedynie jego woli czy kaprysom. Dlatego nie ma możliwości przyswojenia sobie, czy też w ogóle poznania, pewnych pojęć, których niezrozumienie przysparza mu ogromnych problemów w realnym życiu. Takimi pojęciami są: zmiana, przyczyna, efekt, przed, po, czas, następstwo, porządek, nieporządek, które nie mają znaczenie w świecie wirtualnym. Zaburzeniu ulega także obraz własnego "ja" i zdolność postrzegania siebie w odniesieniu do innych osób. Chodzi tu o uświadomienie sobie potrzeb innych ludzi, ich uczuć, pragnień czy praw. Należy pamiętać, że tworzenie alternatywnej rzeczywistości zaburza postrzeganie realnego otoczenia, a co za tym idzie prowadzi do wytwarzania nierzeczywistego obrazu świata.

Zachowanie dzieci z AAD czy ADHD, wynika właśnie z niezrozumienia wymienionych powyżej pojęć oraz zaburzonego obrazu siebie w stosunku do innych ludzi. Np. dziecko z problemem deficytu uwagi nie zrozumie polecenia nauczyciela, że musi czekać na swoją kolej, bo w jego umyśle nie funkcjonują pojęcia takie jak "czekać" czy "kolej", związane z pojęciem czasu i następstwa.

Brak uwagi czy jej nadmiar

Przyczyną nadaktywności dzieci z ADHD jest najczęściej nuda, ale może też nią być ciekawość, poczucie lęku czy zagubienia. I te stany powodują wprawianie się dziecka w stan dezorientacji - nuda powoduje ucieczkę w świat wirtualny, ciekawość - konieczność natychmiastowego zbadania np. dziwnego odgłosu na zewnątrz klasy. Osoby cierpiące na nadpobudliwość oraz brak koncentracji są bowiem bardzo wrażliwe na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Zachowania takie są klasyfikowane jako deficyt uwagi. Jednak wg. Davisa nie jest to brak uwagi, lecz jej niewłaściwe ukierunkowanie, czy też ruchomość uwagi. Bowiem dziecko z AAD w rzeczywistości cierpi nie na brak uwagi, lecz na jej nadmiar, który musi rozładować na całe otoczenie. Jest także odwrotna strona niewłaściwego ukierunkowania uwagi, obserwowana przez wielu rodziców dzieci z AAD: dziecko potrafi tak silnie skoncentrować się na pochłaniającej jego uwagę czynności, np. na grze komputerowej, że nie docierają do niego żadne sygnały ze świata zewnętrznego.

Czas i równowaga

Są jeszcze dwa elementy, które dopełniają przyczyny braku koncentracji i nadpobudliwości. Jeden to zaburzenie poczucia czasu, drugi zaburzenie poczucia równowagi i ruchu. Osoba z nadpobudliwością psychoruchową doświadcza zjawiska, nazywanego przez Davisa "przyspieszeniem zegara wewnętrznego". Oznacza to, że osoba nadaktywna ma poczucie, że czas wewnątrz niej płynie szybciej, a to powoduje, ze wg. niej czas w świecie zewnętrznym płynie zbyt wolno. Osoba taka ma więc wrażenie, że ma więcej czasu niż inni ludzie i ten dodatkowy czas wypełnia większą aktywnością. Zaburzenie poczucia równowagi i ruchu ma związek ze stanem dezorientacji. Kiedy pojawia się dezorientacja, równowaga zostaje zachwiana: jeżeli siedzimy, to mamy wrażenie, że się poruszamy; jeżeli się poruszamy, wydaje się, że siedzimy w miejscu lub poruszamy się szybciej lub wolniej niż w rzeczywistości. Istnieje bardzo prosty sposób, jak temu zaradzić: należy wykonać czynność przeciwną. Czyli w stanie dezorientacji, osoba jest stymulowana do wykonywania bezustannych ruchów. Stąd bierze się przyczyna hiperaktywności.

Zdiagnozowanie przyczyn powstawania zaburzeń koncentracji uwagi i nadaktywności, podobnie jak przyczyn innych rodzajów dysleksji, pozwoliło Davisowi na opracowanie niezwykle skutecznych, a jednocześnie bardzo prostych, metod terapii. Metody te, polegające na opanowaniu umiejętności przywracania orientacji, czy na przywróceniu odpowiedniego poczucia czasu i równowagi pozwalają osobom z problemem braku koncentracji i nadpobudliwością na ujarzmienie wypływających z dysleksji problemów i prowadzenie normalnego życia. A przy tym, zachowane zostają wszystkie "dary" płynące z faktu bycia dyslektykiem.

Zebrała Joanna Łęcka

 

 
Jąkanie PDF Drukuj Email
niedziela, 19 kwietnia 2020 20:04

Jąkanie wczesnodziecięce. Jak podjąć właściwe działania?

 

Nie wszystkie dzieci komunikują się w sposób płynny. Niektórym zdarzają się „zająknięcia” podczas odpowiedzi na zadany temat, czy podczas swobodnej rozmowy. Nieznaczne „zająknięcia”, które nie zakłócają wypowiedzi są normą, natomiast te, które znacznie utrudniają wypowiadanie się należy zdiagnozować. Rozwojowa niepłynność mówienia (normalna) może przerodzić się w jąkanie wczesnodziecięce (patologiczne), a ono w trwałe jąkanie.

Wyniki badań epidemiologicznych w zakresie jąkania wskazują, że u około 60% dzieci z niepłynnością mówienia, przed ukończeniem siódmego roku życia, ustępuje ona samoistnie, natomiast u 40% dzieci utrzymuje się (M.Chęciek, 1987, 2007).

Trwająca dłużej niepłynność w mowie dziecka, powinna być powodem do niezwłocznej konsultacji z logopedą i psychologiem. Punktem wyjścia w podjęciu jakichkolwiek działań powinna być diagnoza.

Logopeda podczas badania, wywiadu z rodzicami, obserwacji określi i oceni ilość i stopień niepłynności, okoliczności występowania niepłynności, sytuacje w których występują, zachowania świadczące o unikaniu trudności z mówieniem, zmierzające do ukrycia niepłynności.

Diagnoza psychologiczna poszerzy i uzupełni pełny „obraz” dziecka i jego rodziny.

O jąkaniu wczesnodziecięcym mówimy wówczas, gdy w wypowiedzi obserwuje się (zob. M.Chęciek, 2007; Z.Tarkowski, 1997):

  • więcej niż 10 niepłynnie wypowiedzianych wyrazów na 100
  • więcej niż 9,8% niepłynnie wymawianych sylab
  • więcej niż 5% niepłynnie wymawianych wyrazów w większości sytuacji komunikacyjnych, obserwowanych co najmniej przez pół roku
  • niepłynności trwające dłużej niż 2 sekundy
  • niepłynności składające się z więcej niż dwóch elementów
  • powtarzanie części wyrazu i przeciąganie głosek
  • nierytmicznie wymawiane głoski
  • napięte pauzy w wypowiedzi
  • przerzutki (odejścia od tematu wypowiedzi)

 

O jąkaniu wczesnodziecięcym świadczy:

  • świadomość zaburzenia
  • negatywne nastawienie do własnej mowy, sytuacji komunikacyjnych i samego siebie

 

Wyżej wymienione objawy mogą występować w izolacji lub łącznie (tzn. kilka objawów niepłynności pojawia się obok siebie) i mogą im towarzyszyć reakcje: (zob. Z.Tarkowski, 1997; D.Kamińska, 2006)

  • współruchy głowy, twarzy, szyi, tułowia, kończyn górnych i dolnych, np. marszczenie czoła, brwi, wzmożone mruganie oczami, drżenie policzków, warg, nozdrzy, podbródka, żuchwy, zaciskanie warg, rąk, współruchy nóg, kołysanie się
  • czerwienienie się, blednięcie, nadmierne pocenie się, oziębienie dłoni, przyspieszone bicie serca)
  • niepokój, zamartwianie się, poczucie winy, lęk frustracja, agresja

 

Jakie mogą być przyczyny jąkania wczesnodziecięcego (zob. Z.Tarkowski, 1997):

  • dziedziczność, uszkodzenia okołoporodowe, przestawianie z lewej ręki na prawą, słabiej funkcjonujący aparat mowy, stan zmęczenia, uszkodzenia mózgu, niektóre choroby dziecięce
  • poczucie niskiej wartości, zmuszanie do mówienia, nieostrożność i brak uwagi, zdenerwowanie, nieśmiałość, lęk, brak pewności siebie, frustracja
  • wzmożona pobudliwość, nerwowość – stan ciągłego, wysokiego napięcia
  • naśladownictwo innych osób jąkających się
  • zaburzona koordynacja myślenia i mówienia – zbyt szybkie mówienie, nie nadążanie za tokiem myślowym, mówienie bez namysłu
  • niewłaściwa reakcja rodziców – karanie dziecka, nadopiekuńczość, zbyt duża koncentracja rodziców na niepłynności mówienia dziecka, zbyt wysokie wymagania rodziców wobec dziecka.

 

Działania, które warto podjąć. Wskazówki dla rodziców:

  • Nie szukaj winy w sobie, ani w innych z powodu jąkania dziecka. Podejmij odpowiednie działania, by rozwiązać problem.
  • Zgłoś się do logopedy w celu zdiagnozowania niepłynnej mowy dziecka.
  • Skorzystaj z konsultacji psychologicznej w celu poszerzenia diagnozy i ustalenia sposobów postępowania
  • W razie potrzeby, udaj się na spotkanie się do Klubu „J” w celu uzyskania informacji dotyczących terapii jąkania lub turnusów rehabilitacyjnych dla osób jąkających się (informacje o klubach w poszczególnych województwach można znaleźć na str. www.frogos.org.pl)
  • Okazuj dziecku wsparcie i zrozumienie, zaakceptuj jego uczucia
  • Poświęcaj dziecku więcej czasu – wybierzcie się razem na spacer, do kina
  • Znajdź czas na spokojną rozmowę, słuchaj tego, o czym dziecko mówi, a nie jak mówi. Podczas rozmowy utrzymuj z dzieckiem kontakt wzrokowy
  • Okazuj radość ze wspólnie spędzanych chwil
  • Nie poprawiaj dziecka podczas niepłynnej wypowiedzi
  • Nie zmuszaj dziecka do wypowiadania się, jeśli tego nie chce
  • Zwolnij tempo mówienia skierowane do dziecka
  • Śpiewajcie razem ulubione piosenki, recytujcie wiersze (w zwolnionym tempie)
  • Uczęszczaj systematycznie z dzieckiem na terapię logopedyczną, najlepiej grupową
  • Uwierz w sukces dziecka – poprawę płynności mówienia, okazuj dziecku zaufanie i szacunek
  • Doceniaj jego wytrwałość i gotowość do pokonywania trudności
  • Nie porównuj dziecka z innymi dziećmi
  • Umożliwiaj dziecku dokonywania wyborów i samodzielnego rozwiązywania problemów
  • Zachowaj stały rytm dnia (pory posiłków, snu), zadbaj o odpowiednią ilość czasu na wyciszenie, relaks
  • Zapewnij dziecku poczucie bezpieczeństwa – w domu i w grupie rówieśniczej
  • Zachęcaj dziecko do pływania (w bezpiecznym miejscu), które korzystnie wpływa na układ oddechowy i krążenia
  • Dostrzegaj mocne strony dziecka – pozwól dziecku „podsłuchać”, gdy mówisz o nim z dumą i radością

 

„Wychowywać, to znaczy nie uzależniać. Miłość nie może być bojaźliwa. Rodzice często mają zwyczaj trzymania dziecka „pod kloszem”, wyręczania go. To nie jest miłość, to zwykła zaborczość i wstrzymywanie rozwoju. Czy tak ograniczone dziecko będzie umiało się zmagać z życiem, jeśli wcześniej nie nauczyło się pokonywania trudności? Nie uczyni tego, jeśli o wszystkim zawsze decydowali inni. Za każdym razem, kiedy wykonujemy coś za dziecko, odbieramy mu część jego życia. Prawdziwa miłość musi być mocna, skromna, wymagająca od siebie i od innych, ofiarna, a czasami nie pozbawiona bólu. Jedynie taka miłość czyni życie ludzkim. Samodzielność dziecka można rozwijać lub tłumić. Zależnie od postępowania rodziców, mamy do czynienia z dwudziestolatkiem, który nie wie, jak załatwić najprostszą sprawę lub z młodym człowiekiem, który w sposób odpowiedzialny potrafi podejmować decyzje, samodzielnie uporać się z wieloma problemami”. (Pellegrino)


 

 

 

Żródło:  Internet

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2